Strona Główna

Ankieta randkowa

Fotorandka

Lifestyle magazyn

Zarejestruj się teraz

Wszystkie artykuły Wszystko o randkowaniu Zdrowie i uroda Czas wolny Recenzje

RECENZJA: Split

20.kwiecień 2017
RECENZJA: Split

Choć siedzisz w pokoju sam, być może wcale sam nie jesteś, być może są tam z Tobą 22 inne osoby, które nie ukrywają się za rogiem, lecz w Tobie. A może kolejna, 24 osoba do Ciebie dołączy? Czy to w ogóle możliwe? Kto wie, zastanów się nad tym, zanim Twój pogląd zostanie „rozdzielony“.

Split to filmowy powrót M. Nighta Shyamalana, który ma na swoim koncie takie znane działa jak Szósty zmysł, Niezniszczalny i Znaki. Jest to jednak przede wszystkim film Jamese McAvoye.

Główną postacią jest chory psychicznie mężczyzna o imieniu Kevin, który porywa trzy nastolatki wprost z parkingu tuż po imprezie urodzinowej jednej z nich. Wokół motywu porwania toczy się cała trzymająca w napięciu akcja filmu. W każdym bądź razie, kiedy w grę wchodzi Shyamalan, widz może się cieszyć na niezapomniane chwile pełne fantazji. Nastolatki w filmie można powiedzieć, że po prostu odgrywają swoje role, bez jakichkolwiek fajerwerków. Jedyną odważniejszą dziewczyną jest Casey, w ktrórej postać wcieliła się Anya Taylor - Joy. Postanowiła bowiem poznać lepiej porywacza, aby umożliwić sobie i koleżankom ucieczkę. W osobowości porywacza jak się okazuje ukrywają się 22osoby, które mają własny sposób myślenia, zachowują się inaczej, i choć wydaje się to niemożliwe mogą różnić się od siebie nie tylko wiekiem, ale nawet płcią. Wymieniają się, nigdy nie występują jednocześnie, wszystko zależy od tego, która z osób w danej chwili trzyma za „ster”. Sam Kevin również jest jedną z osobowości. Ma pokorne uosobienie, chętnie rozmawia o swoim stanie zdrowia z psycholożką, starając się w ten sposób zaprowadzić porządek wśród wszystkich uwięzionych w nim osób, one jednak nie mają zamiaru poddać się bez walki, dlatego chcą powołać do życia jeszcze jedną osobę, tzw. „Bestię”. Czy im się uda?

Po pierwszej części, w której poznajemy chorobę głównego bohatera wraz z doskonałą prezentacją jej objawów, przychodzi część druga, w której niestety Shyamalan nie mógł sobie darować stworzenia „nieprawdopodobnego” potwora. Wielka szkoda.

Jakikolwiek by nie był scenariusz i istota filmu, nic to nie zmieni na mistrzowskim wykonie aktora Jamese McAvoye, który wcielił się w rolę Kevina. Jego gra aktorska była brawurowa. Płynność z jaką przechodził z jednej osobowości do drugiej, zmieniając przy tym całkowicie nie tylko wyraz twarzy, charater, ale też postawę ciała i gestykulację, jest niesamowita. Wychodząc z kina co prawda czułam się trochę „rozdarta”, ale James McAvoye utrzymał film na bardzo wysokim poziomie i wywołał we mnie ten niezwykły efekt „bum”, którego od każdego filmu oczekuje większość widzów. Mogę zatem ze spokojnym sumieniem napisać, że polecam film Split, choć do końcówki radzę podchodzić z rezerwą.

8/10 – dwa punkty odbieram za dodanie dzikiej 24osoby, sprawiło to, że fabuła stała się nagle zbyt nierealna

Źródło: https://www.youtube.com/http://www.csfd.cz/

[ivi]

Udostępnij ten artykuł na: