Strona Główna

Ankieta randkowa

Fotorandka

Lifestyle magazyn

Zarejestruj się teraz

Wszystkie artykuły Wszystko o randkowaniu Zdrowie i uroda Czas wolny Recenzje

Recenzja: Remigiusz Mróz- seria z komisarzem Forstem

15.grudzień 2017
Recenzja: Remigiusz Mróz- seria z komisarzem Forstem

Bestia z Giewontu stała się prawdziwym koszmarem miłośników wspinaczek górskich. Nikomu nie wolno zaufać, nikomu nie wolno już chodzić samemu, bowiem na szlaku wszystko może zostać użyte przeciwko Tobie...

Ponownie wracamy do dzieł jednego z najbardziej utalentowanych pisarzy na polskim rynku. O kim mowa? Autorem książek jest oczywiście Remigiusz Mróz, polski pisarz i laureat Nagrody Czytelników Wielkiego Kalibru roku 2016. Pewnego czasu występował również pod pseudonimem Ove Løgmansbø. Jego powieści sięgają różnych gtunków literackich, od powieści historycznej, kryminału, thrilleru prawniczego aż po science fiction. Jest obecnie jednym najpopularniejszych polskich pisarzy. Wszystkie swoje książki pisze w ekspresowym tempie, przez co miłośnicy jego twórczości często żartują sobie, że nie potrafią za nim nadążyć.

Nic nie jest tym, czym się wydaje

Choć z udziałem komisarza Forsta powstały już w sumie cztery książki, my dzisiaj weźmiemy pod lupę tylko trzy. Dlaczego? Otóż właśnie w nich pojawia się znany nam z Ekspozycji wątek Bestii z Giewontu. Wrażaniami z Deniwelacji z pewnością podzielę się w osobnej recenzji. Może na początek kilka zdań o głównym bohaterze:

Komisarz Forst

Nieokrzesany komisarz, który nikomu nie potrafi się podporządkować i nie słucha niczyich rozkazów, nawet swoich przełożonych. Jest niczym kot, chodzi tylko swoimi drogami. Mimo to jednak potrafi zyskać sympatię wielu ludzi ze swojego otoczenia, w tym również podinspektora Osicy. Z pomocą swego bystrego umysłu potrafi rozgryźć nie jedną zagadkę. Jednak czy uda mu się to i tym razem? Sam komisarz musiał w końcu przyznać, że rozpoczynając śledstwo w sprawie Bestii z Giewontu, trafił na godnego przeciwnika.

Ekspozycja

O tej książce napisałam już osobny artykuł, zatem pozwolę sobie tylko na krótkie przypomnienie i komentarz. Zdanie: Tyle znaczeń może mieć słowo „ekspozycja“, ile motywów do zbrodni może mieć morderca. – idealnie opisuje tę książkę. Czytelnik do samego końca trzymany jest w napięciu, a kiedy zacznie ono opadać i wszystko zaczyna układać się w całość, nagle nadchodzi szok i kolejne „uderzenie”. Po przeczytaniu tej książki musiałam od razu udać się do sklepu po kolejną część.

Ekspozycja

Przewieszenie

Może trochę o samym tutule: czym jest przewieszenie? Przewieszenie (przewieszka) to wybrzuszony fragment ścian skalnych. Stanowi część ściany nachyloną do poziomu pod kątem przekraczającym 90°. Drogi wspinaczkowe wiodące przewieszonymi ścianami wymagają dużej siły rąk, a także dużej wytrzymałości siłowej. Kluczową umiejętnością podczas pokonywania przewieszeń jest przeniesienie jak największej części ciężaru ciała na nogi. Zatem jak łatwo się domyślić, w kolejnej części przygód komisarza Forsta wracamy na Podhale, gdzie jak się zdaje, ma miejsce seria nieszcześliwych wypadków. Póżniej wszak okazuje się, że za tymi pozornymi „wypadkami” stoi człowiek z krwi i kości. Z początku nikt nie chce wierzyć w to, że prawdziwy morderca odpowiedzialny za zabójstwa z pierwszej części wciąż jest na wolności, jednak dowody nie pozostawiają żadnych wątpliwości. Forst rusza tropem zabójcy, lecz wszystko komplikuje się, kiedy powracają do niego demony z przeszłości. Drugi tom z serii o komisarzu noszącym charakterystyczną czerwoną koszulę w kratę i żującym gumy Big Red, był tak samo, a może momentami nawet i bardziej zaskakujący niż ten pierwszy. Podobne jak w przypadku Ekspozycji, najpierw nie mogłam się od Przewieszenia oderwać, a później koniecznie musiałam kontynuować lekturę.

Przewieszenie

Trawers

Jeśli chodzi o poprzednie dwa tytuły, muszę przyznać, że w przypadku słowa ekspozycja byłam świadoma przynajniej jednego znaczenia tego słowa, przewieszenie było dla mnie pewnego rodzaju zagadką, ale trawers o dziwo wcale nie był mi obcy. Pewnie nie jestem jedyna, ale i tak, dla pewności wytłumaczę: Trawers to fragment drogi wspinaczkowej, która nie pnie się do góry lecz prowadzi mniej więcej w poziomie, w poprzek zbocza, ściany czy płyty. Oprócz tego oznaczać też może wejście na szczyt, przełęcz czy inny obiekt wspinaczkowy jedną drogą, a zejście inną.

W Trawersie bardziej niż w pozostałych dwóch tomach serii, Mróz porusza aktualną sytuację społeczną. W miejscowości Kościelisko została zakwaterowana grupa uchodźców. Kilka dni później na szlaku na Czerwone Wierchy zostaje odnalezione ciało turysty, którego nie da się zidentyfikować, bowiem odcięto mu opuszki palców. Jedno jest wszak pewne – w ustach ofiary znajdowała się syryjska moneta. Czyżby Bestia z Giewontu znów wyruszyła na łowy? Śledstwo zaczyna prowadzić prokurator Dominika Wadryś-Hansen. Zapytacie gdzie w tym czasie jest Forst? Nie bójcie się, nadal odgrywa w tej całej aferze głowną rolę. Niestety zdradzając „jego położenie” naraziłabym się tym, którzy mają zamiar sięgnąć do lektury. Co prawda wszystkie pożary już zgasły, zostały tylko zgliszcza, ale dzielny Forst musi jeszcze uratować kogoś z popiołów...

Trawers

Jeżeli jesteś fanem dobrych kryminałów, koniecznie powinieneś sięgnąć po serię książek z komisarzem Forstem od Remigiusza Mroza. Pisarz zdecydowanie zasługuje na wszystkie pochwały i nagrody, jakie otrzymał, potrafi doskonale budować napięcie i tworzyć niezwykle ciekawą fabułę, od której nikt nie będzie w stanie się oderwać. Osobiście całą serię przeczytałam w ciągu zaledwie dwóch tygodni. Wracałam do niej w każdej wolnej chwili.

Jako niepoprawny mól książkowy i miłośniczka kryminałów polecam z całego serca!

Moja ocena: 10/10

Uwielbiasz kryminały, ale boisz się później zasypiać samemu? Znajdź partnera na portalu randkowym i przestań już ukrywać się pod kocem!  

[nk]

Źródła:

https://pl.wikipedia.org

Zdjęcia:

http://www.publio.pl

https://i.gr-assets.com

https://i1.wp.com/blog.kryminalnapila.pl

Udostępnij ten artykuł na: