Strona Główna

Ankieta randkowa

Fotorandka

Lifestyle magazyn

Zarejestruj się teraz

Wszystkie artykuły Wszystko o randkowaniu Zdrowie i uroda Czas wolny Recenzje

Jak zakończyć nieudany związek?

3.wrzesień 2018
Jak zakończyć nieudany związek?

O tym, jak ożywić relację z partnerem by móc żyć z nim długo i szczęśliwie możemy przeczytać wszędzie. Ale co zrobić, kiedy wiemy już, że nie chcemy brnąć w związek, który nas unieszczęśliwia? Jak rozstać się z partnerem? Dowiesz się z dzisiejszego artykułu.

Rozstanie nigdy nie jest łatwe. Tym bardziej, jeśli to Ty jesteś tym, kto ma zamiar opuścić partnera. Tyle razy zbierałeś w sobie siły na to, by powiedzieć mu/jej, że to już koniec i oczywiście bez skutku. Jak to możliwe? Otóż, choć dla wielu z was może się to zdać dziwne, miłość uzależnia niczym narkotyk. Badania udowodniły, że miłość to dla naszego mózgu chemicznie generowany stan uzależnienia. Nie musisz się jednak obawiać, nie oznacza to, że utknąłeś w tym związku na zawsze. Skoro da się wyleczyć człowieka z uzależnienia od alkoholu, czy narkotyków, da się to samo zrobić również z miłością. Zaczynamy.

Nie zbliżaj się!

Nie jest to przestroga, którą powinieneś kierować bezpośrednio w stosunku do swojego partnera, lecz w stosunku do samego siebie. Postaraj się jak najbardziej ogranić kontakt fizyczny, nie przytulaj się i unikaj również seksu. Dzięki temu w Twoim organizmie nie będzie wydzielana oksytocyna. O oksytocynie wspominaliśmy już wielokrotnie, jest to tzw. hormon przywiązania. To on odpowiada za tęsknotę i niepokój, których doświadczają rozłączeni kochankowie. Co ciekawe, oksytocyna potrafi też na krótko stępiać pamięć. Dlatego właśnie miłość nigdy nie pamięta złego.

Naukowcy czasem nazywają oksytocynę hormonem przytulania, ponieważ jej poziom wzrasta, nie tylko kiedy para trzyma się za ręce, czy ogląda romantyczny film, ale również podczas orgazmu. Zatem, jeżeli nie chcesz podtrzymywać relacji z partnerem, unikaj zbliżeń.

Zachowaj kamienną twarz

Psycholog John Gottman przeprowadził badania, w wyniku których okazało się, że do rozpadu związku najszybciej przyczynia się lekceważące zachowanie w stosunku do partnera. Obelżywy język, sarkazm oraz kamienna twarz podczas dyskusji i kłótni niszczy relację. Zawsze powtarzamy, że aby związek był udany potrzebna jest wzajemna komunikacja i szczera rozmowa. W przypadku, kiedy zależy nam na rozstaniu, należy więc zastosować odwrotną taktykę. Obojętność i nieokazywanie emocji, nawet tych negatywnych, to sprawdzony przepis na szybkie rozstanie.

To tylko chemia

Z punktu widzenia chemika stan zakochania jest wynikiem reakcji łańcuchowej powiązanych ze sobą substancji, mających wpływ na działanie naszego mózgu. To właśnie te substancje zalewają umysły zakochanych błogością, są odpowiedzialne za oderwanie od rzeczywistości i za obsesyjną potrzebę bliskości. Układ nerwowy w naszym mózgu zostaje pobudzony, domaga się ciągłego dostarczania bodźca i nie może ulec wyciszeniu. Oprócz tego wielki wpływ na nasze uczucia ma związek o nazwie fenyloetyloamina (PEA), który wywołuje (i to nie jest żart) gwałtowną ślepotę na wady naszego wybranka oraz budzi nadmierny optymizm dotyczący wspólnych planów na przyszłość.

Ciekawostka: Kiedy fenyloetyloamina została podana myszom, zaczęły piszczeć i podskakiwać ze szczęścia. Natomiast pewnien upojony PEA pawian potrafił przez 3 godziny nacisnąć pedał urządzenia do ćwiczeń aż 160 razy, tylko po to, by w nagrodę dostać jedzenie zawierające tę substancję.

Całe szczęście, że taki stan rzeczy nie trwa wiecznie. Nasz mózg w pewnym momencie uodparnia się na PEA i euforia znika. Uodpornienie zazwyczaj pojawia się pomiędzy osiemnastym miesiącem a czwartym rokiem trwania związku. Można zatem uznać, że statystycznie zakochanie mija po niecałych trzech latach. Należy więc być cierpliwym. Namiastki uczuć, którymi jeszcze darzysz swojego partnera, z którym chcesz się rozstać, z pewnością znikną. Zwłaszcza, jeśli zastosujesz nasze rady o oksytocynie i budowaniu przywiązania.

Już po wszystkim

Udało się, rozstałeś się z partnerem, lecz o dziwo – wcale nie czujesz się lepiej. W Twojej głowie pojawiają się wątpliwości i zaczynasz zadawać sobie pytanie: „A może warto spróbować jeszcze raz?”. Niestety, były partner nie chce Cię widzieć, być może nawet zmienił numer telefonu i zablokował Cię na wszelkiego rodzaju mediach społecznościowych. Powoli pogrążasz się w depresji. Melancholijnie gapisz się w telewizor i płaczesz. I dobrze! Musisz być silny i przejść przez to. Depresja, w którą wpadamy po rozstaniu pomaga nam uporać się z beznadziejnym przedsięwzięciem będącym przyczyną poniesionych strat i kieruje nasze myśli w zupełnie inną stronę. Pamiętaj, że złość, płacz, smutek i czas są najlepszym lekarstwem na rany.

Brakuje Ci miłości? Znajdź swoją drugą połóweczkęZarejestruj się i poznaj kogoś z Krakowa, Bydgoszczy, Szczecina, czy Kielc.

[ivi]

Udostępnij ten artykuł na: