Strona Główna

Ankieta randkowa

Szybka randka

Lifestyle magazyn

Zarejestruj się teraz

Wszystkie artykuły Wszystko o randkowaniu Zdrowie i uroda Czas wolny Recenzje

Ani razem ani bez siebie...

18.marzec 2016
Ani razem ani bez siebie...

Ani razem ani bez siebie. Straszne lecz często prawidziwe stwierdzenie. Naprawdę czasami tak się dzieje i nie jest to ani trochę zabawne. Między miłością a nienawiścią jest cienka linia. Im bardziej Cie krzywdzi, tym bardziej go/jej pragniesz. Krzyczysz na niego/nią, przeklinasz, ale kochasz z całego serca.

Każdy, z kim byś nie rozmawiał, ale przede wszystkim rodzina i przyjaciele będą powtarzać, jak Ci bez niego/niej będzie lepiej. Ty wewnętrznie czujesz, że to prawda, jednak nie chcesz tego przyznać. Zgodnie ze starym powiedzeniem: „Daj człowiekowi palec, a będzie chciał całą rękę”. Im mniej będziemy dostawać, tym więcej będziemy od tej drugiej osoby wymagać. Im więcej będziemy poświęcać ze swojej strony, tym bardziej stajemy się ofiarami. Należy odnaleźć równowagę między dawaniem a braniem, lecz to właśnie jest najtrudniejsze w związku. Oczywiście możemy również dojść do wniosku, że już po prostu nie mamy co od siebie dać. W takim momencie z ciężkim sercem uświadamiamy sobie, że ta druga strona ma nas po dziurki w nosie i waha się, a być może nawet już rozgląda się za kimś innym. Dawaniem z siebie zbyt wiele obniżasz swoją wartość i tracisz szacunek do samego siebie. Nikt długo nie wytrzyma w związku, który działa tylko w jedną stronę. Miłość to tylko słowo aż do momentu, kiedy ten odpowiedni człowiek nie nada mu tego odpowiedniego znaczenia swoim uczuciem.

Musisz znaleźć sposób jak to zakończyć

Czasami lepiej jest przeżyć bolesny koniec, niż cierpieć bez porządnego zakończenia, które kiedyś i tak nastąpi, a Ty nie będziesz wiedzieć dlaczego. Wciąż będą Cie dręczyć pytania: „Czemu to się skończyło? Co zrobiłem/łam źle? Naprawdę ma kogoś innego? Gdybym wtedy wyjechał/a, byłoby teraz inaczej? Przecież nie było aż tak źle? Przecież zależało mu/jej na mnie...przecież...”. Ale po jakimś czasie uświadomisz sobie, że musisz iść do przodu, nawet jeżeli Twe myśli czasem samoistnie zawędrują do przeszłości. Podstawową zasadą życia jest to, że musisz je wywalczyć, każdy musi wywalczyć swoje miejsce na zemi, a tym co jest najważniejsze jest nasze zdrowie. Zaczynamy je doceniać, dopiero wtedy kiedy musimy już o nie walczyć z całych sił. Tak możemy też wytłumaczyć kłębiące się w Tobie, w czasie rozstania, uczucia. Twój partner się oddalił, a Ty zaczynasz odczuwać potrzebę by walczyć. Dlaczego to on ma dostać wszystkie Twoje uczucia podane na srebrnej tacy, całkowicie bez walki? Wynika z tego raczej, że mu/jej na Tobie nie zależy, a Ty wciąż z nim/nią jesteś. To tylko kwestia czasu, kiedy zaczniecie sobie nawzajem szargać nerwy. Zawsze człowiek docenia bardziej coś, o co musiał walczyć lub coś, dla czego musiał się poświęcić. Dlatego musisz zachować swoją wartość w jego oczach, nie ułatwiać mu tego. Dając musisz otrzymywać tyle samo wzamian. Jeżeli tak nie jest, Twój związek pod względem uczuciowym jest zrujnowany i należy powiedzieć sobie dość. Przestań być bezwartościowy dla pozostałych. Jeśli uda Ci się zakończyć związek, w którym to Ty byłeś tym bezwartościowym, odetchniesz z ulgą. Nie możesz przecież żyć z kimś, dla kogo jesteś wart tyle co nic. Musisz odzyskać swoją wartość i pewność siebie, abyś zyskał/a tego idealnego partnera.

ani razem ani osobno

Dlaczego? Dlaczego? Dlaczego?

Dlaczego ze mną był/była? Dlaczego mi mówił/a, że mnie kocha? I ciągle, w kółko tylko dlaczego i dlaczego... po prostu dlatego. Byliście razem, a kiedy ludzi wiąże określona relacja, tak to po prostu jest. Z czasem poznajecie się coraz lepiej. Każdy przykłada inną wagę do swych słów. Ktoś jest w stanie powiedzieć najpiękniejsze słowa z łatwością nawet sprzedawczyni w sklepie podczas robienia zakupów. Dlaczego byliście razem? Najwyraźniej w tej chwili żadne z was nie miało nikogo innego. Starałeś/łaś się, on/ona to przyjmował/a, ale z biegiem czasu zaczęło go/ją to męczyć i stałeś/łaś się dla niego/niej nieważny/a. Przejadł/a się Tobą.

Spójrz prawdzie w oczy

Nawet jeśli na początku to będzie bolesne. Musisz na wszystko patrzeć z szeroko otwartymi oczami i zrozumieć, jaka jest rzeczywistość. Kiedy już ją dostrzeżesz i ból się zmniejszy, zaczniesz podświadomie postępować tak, aby taka sytuacja już nigdy nie miała miejsca i powoli zaczniesz odbijać się od dna. Zrozumiesz, że dobrze się stało, że Twój partner/partnerka z pewnością, nie wpadłby na to aby mógł/mogła również dawać coś od siebie. Taka sytuacja może się stać na przykład, kiedy komuś coś pożyczasz, a on zamiast Ci to zwrócić, przestaje z Tobą rozmawiać. Oczywiście nie chodzi nam o to, abyś zawsze czekał na tę drugą stronę, co zrobi. Istnieją po prostu ludzie, którzy myślą, że wszystko się im należy. Ale właśnie ten typ ludzi nie przyniesie nam w życiu nic dobrego. Włożone w związek energia i siła zawsze muszą być wyrównane.

Musisz zacząć od siebie

Przestań zadręczać się pytaniami, na które i tak nie znajdziesz odpowiedzi. Zacznij być sobą, bądź taka, jaka byłaś na początku tego związku, pewna siebie, energiczna, pełna werwy i radości życia. Nie daj się nikomu podporządkować, najważniejsza jesteś Ty. Zacznij żyć swoim życiem. Jasne, że Twoje plany i wizje były zupełnie inne, miałaś swoją drogę, którą chciałaś kroczyć wspólnie z partnerem. Możesz się przez to czuć zagubiona i niespełniona.  Straciłaś swój wyimaginowany spokój ducha i to od czego byłaś uzależniona. Odzyskaj więc w pierwszej kolejności swoją wartość i w przyszłości nie pozostawaj w cieniu partnera, musisz świecić obok niego jak wielka gwiazda, aby miał Cie za co szanować i miał też czego się bać. Aby nie chciał Cie stracić. Jak już wspominaliśmy, nie zapominaj o swoim życiu, swoich pasjach, przyjaciołach oraz o tym, że żyjesz sama dla siebie. Jeśli jesteś w związku, staraj się wyrównać energię między wami. Dużo ze sobą rozmawiajcie. Komunikacja w związku jest jedną z najważniejszych rzeczy.

Traktuj to jako nauczkę

Zawsze lepiej jest być samemu, niż z kimś, kto dla nas nie jest wystarczająco dobry. Ciężko zerwać z przeszłością, ale tutaj obowiązuje zasada: „Dwa razy do tej samej rzeki się nie wchodzi”. Kiedy coś rozbijesz, nawet jeżeli to skleisz, to już nie będzie to samo co wcześniej. Pęknięcia zawsze będą widoczne. Nie możecie być razem ani bez siebie. Razem wam to nie wychodziło i nie wyszło, naprawdę myślisz, że dobrym rozwiązaniem jest pogłębianie ran poprzez ciągłe próby ich zagojenia? Postaraj się popracować nad samym sobą a zobaczysz, że ten/ta, który/a jest Ciebie wart/a, gdzieś już na Ciebie czeka.

[kač]

 

Udostępnij ten artykuł na: